Italia, Pil a -17,3%: mai così male

Tonfo dell’economia italiana che registra una perdita di oltre 17 punti percentuali nel Pil, la più grande nella serie storica.
Male anche la Germania.

Tracolla il Pil italiano, purtroppo.

La pandemia da covid19 ha causato un crollo a dir poco deciso, tanto da far registrare un nuovo record negativo.

Come riporta l’Istat, infatti, il Pil è diminuito del 12,4% rispetto al periodo gennaio-marzo ed addirittura del 17,3% se lo confrontiamo con il secondo trimestre del 2019.

Il quadro aggrava la già brutta situazione del primo trimestre, che vedeva un calo del Pil pari al 5,4%, e rappresenta “il valore più basso dal primo trimestre 1995, periodo di inizio dell’attuale serie storica“.

Non sorride neanche la Germania, che registra un -10%.

Eurogruppo: Donohoe la spunta su Calvino e Gramegna

L’irlandese si impone a sorpresa sui concorrenti.
Italia, Francia, Germania e Spagna sostenevano la candidata spagnola.

È il ministro delle finanze irlandese il nuovo presidente dell’Eurogruppo.

Pascal Donohoe ha battuto, contro tutte le previsioni, il rivale lussemburghese Pierre Gramegna e soprattutto la candida spagnola Nadia Calvino.

Quest’ultima, erano proprio il candidato sostenuto dall’Italia, dalla Germania e dalla Francia, oltre ovviamente che dalla Spagna.

Il voto dei ministri delle finanze è segreto, ma per essere riuscito a farsi eleggere in un voto a maggioranza significa che Donohoe ha ricevuto l’appoggio di almeno 10 Stati.

Il suo mandato, che avrà una durata dii due anni e mezzo, inizierà ufficialmente in data lunedì 13 luglio e andrà a sostituire quello dell’attuale portoghese Mario Centeno.

Bce: prove generali per operare da agosto anche senza la Bundesbank

Lagarde starebbe pensando a un piano B nel caso in cui i tedeschi debbano lasciare il programma di acquisto di bond. Pronta un’azione legale, rischi per l’euro.

Tira brutta aria in Europa, dopo la decisione tedesca del 5 maggio 2020. In quella data, la Corte costituzionale di Germania aveva emesso una sentenza secondo la quale la Banca centrale di Berlino, la Bundesbank, doveva porre fine entro tre mesi all’acquisto di titoli di Stato europei, a meno che la Banca Centrale Europea (Bce) guidata da Christine Lagarde non fornisse prove sull’effettiva necessità di tali acquisti.

Stando a quanto rivelano a “Reuters” quattro fonti, che hanno chiesto di essere protette dall’anonimato, la Bce sarebbe in procinto di pensare ad un piano B nel caso in cui la Corte Suprema tedesca costringa la Bundesbank a lasciare il programma di acquisto di bond da diverse migliaia di miliardi di euro.

La Banca Centrale di Berlino è il principale protagonista vista la quota in capo alla Germania, per questo la Bce starebbe pensando ad un’azione legale al fine di tutelarsi riportando la Bundesbank all’interno del suddetto programma, nel caso in cui le cose vadano per il peggio.

La Corte costituzionale tedesca ha dato tempo fino ad agosto alla Bce per giustificare il cospicuo acquisto di titoli di Stato; diversamente, dovrà continuare il programma senza la Bundesbank, la quale ad oggi stando ai piani dovrebbe effettuare più di un quarto degli acquisti di titoli obbligazionari.

Nel caso in cui la sentenza della Corte di Karlsruhe non fosse quella sperata dalla Bce, ci troveremmo molto probabilmente davanti ad un momento cruciale per la tenuta dell’euro, finora fortemente voluto proprio dalla Germania. Berlino ha da sempre dettato le politiche monetarie al resto dell’Unione Europea, creando al contempo un eccessivo surplus commerciale.

(Articolo originariamente pubblicato su “Wall Street Cina“, che ringraziamo)

Francia e Germania: Recovery fund da 500 miliardi

Accordo sull’asse franco-tedesco per attivare uno strumento anti-crisi a livello europeo.
Ancora una volta, però, le regole le fanno loro mettendo bene in chiaro chi comanda in Europa.

Un Recovery fund da 500 miliardi di euro.

Questo è l’accordo trovato da Francia e Germania al fine di trovare strumenti in grado di dare un aiuto contro la crisi da Covid19, ovvero “la più grave crisi della storia dell’ue”, come l’ha definita Angela Merkel.

Proprio la cancelliera tedesca ha concordato con Emmanuel Macron di arricchire il bilancio europeo pluriennale con i sopracitati 500 miliardi di euro.

Gli aiuti verranno dati ai Paesi più in crisi sotto forma di trasferimenti, non di prestiti, e la loro raccolta verrà effettuata dalla Commissione Ue sul mercato tramite dei bond.

I medesimi trasferimenti, come precisato dal premier francese, non verranno direttamente restituiti dagli Stati che li riceveranno, ma dai Paesi membri nel complesso. Gli ha fatto eco la Merkel, tenendo a sottolineare che la Germania si farà carico della parte più sostanziosa del contributo (27%).

L’importo del fondo è stato ridotto rispetto alle richieste iniziali di Paesi come l’Italia, che pare riceverà circa 100 miliardi, ma la cosa era necessaria per ottenere il nullaosta da parte dei Paesi più ostili a manovre di questo genere come Olanda ed Austria. Ancora una volta, anche se la proposta dovrà essere accettata all’unanimità in Parlamento europeo per poi essere ratificata dai vari Parlamenti nazionali, è tuttavia palese chi comandi in Europa, decidendo tempistiche, portata e modalità di ogni manovra.

Koronawirus, Becchi: “Nawet Bóg nas nie uratuje”

W imię bezpieczeństwa zabrano nam wolność. Staramy się powstrzymać wirusa, który już wygrał: polityka, kościół i konstytucja zniknęły a z nimi wieki cywilizcji.

(Włoska wersja na link)
(Angielska wersja na link – Tłumaczenie Jolanta Micinska – Hercog)

Czasy w których żyjemy są bardzo niepewne. Niepewność króluje pod wieloma względami. Wirus nie jest w pełni znany, od tych, którzy go utożsamiają z grypą, aż do tych, którzy traktują go jako najgorszą chorobę. W związku z tym nie wiadomo, jak się zachować: czy zablokować wszystko czy żyć normalnie. Jedno jest jednak pewne: ta nagła zmiana zmienia

Rozmawialiśmy o tym z profesorem Paolo Becchi, byłym badaczem na Uniwersytecie Saary w Niemczech, stypendystą Deutscher Akademischer Austauschdienst (DAAD), a następnie Alexandre von Humboldt-Stiftung, wykładowcą na szwajcarskim Uniwersytecie w Lucernie i obecnie profesor filozofii prawa na Uniwersytecie w Genui.

Nasze nawyki i stanowi wyzwanie dla wolności, którą uważaliśmy za coś oczywistego.

Panie profesorze,  jakie są pana przemyślenia dotyczące obecnej sytacji?

Świat, który występuje w mojej ostatniej książce “Demokracja w kwarantannie” napisanej z udziałem Giuseppe Palma, która zostanie wydana na Jubileusz w przyszłym tygodniu, przedstawia mój punkt widzenia, nawiązuje do powieści ” Ślepota” napisanej przez Saramango. To historia nagłej epidemii, gdzie wszyscy stracili wzrok. I analogicznie my również w pewnym sensie staliśmy się tacy z powodu wirusa, który zainfekował naszą demokrację, wolność, sumienie oraz styl życia. Myślę, że nie ma sensu powtarzać sobie “prędziej czy później go pokonamy”, poniważ on już wygrał. Jednak nurtuje mnie, dlaczego nie mogę znaleźć odpowiedzi na to, jak to możliwe, że rząd włoski tak szybkim tempie zrezygnował z postanowień konstytucji dotyczących wolności, które wcześniej uważano za świętość w imię” przetrwania”. Widzisz, w imię bezpieczeństwa zabrano nam wolność. To jest fakt.

Myśląc o pandemii, rząd musi podjąć niekiedy trudne decyzje w celu zagwarantowania ochrony życia ludzkiego, nie uważa Pan?

Wszystko rozumiem, ale są różne sposoby. Wystraczy porównać naszych sąsiadów. Nie mam na myśli Szwecji, gdzie filozofia działania jest zupełnie inna, spójrzmy na Niemcy, gdzie ustanowiono jasne prawa i sankcje, bez ogranczania przemieszczenia się. To co u nas jest tylko wyjątkiem, dla Niemców to norma. W Korei Południowej zastosowano system smart tracking, który nie odbiera wolności 60 mln społeczeństwu w przeciwieństwie do tego zastosowanego we Włoszech. Podobny system zaaplikował Zaia w Veneto, który dał bardzo dobre wyniki. Niepokojące jest również, że we Włoszech funkcjonuje cenzura. Task force ma za zadanie eliminację informacji, które władze uznają za niewiarygodne.

W związku z tym według Pana wina jest po stronie politycznej?

Oczywiście i nie tylko.

Brakuje demokracji. Państwo funkcjonuje na dekretach premiera, jako aktów administracyjnych które nie przechodzą głosowania parlamentu ani akceptacji prezydenta. Nie ma również relacji Państwo- Regiony. W Niemczech, Angela Merkel sukcesywnie organizowała spotkania z reprezentantami Landów, na których podejmowano decyzje co do poszczególnych regionów, zawsze biorąc pod uwagę równowagę między wolnością i bezpieczeństwem. W naszym Państwie wina leży również po stronie opozycji, która paradoksalnie odrzucała piłeczkę po przeciwnej stronie, na niekorzyść obywateli. Ponadto poważne decyzje podejmowane są na podstawie opinii techniczno-naukowych ” ekspertów”, którzy nie mają jednogłośnej opinii. Ci naukowcy decydują o naszym życiu, nie znajądz odpowiedzi na pytanie czy wirus jest formą życia czy nie. Przeszliśmy z poziomu państwa prawa do państwa terapeutycznego. Innym problemem jest również opinia publiczna i Kościół.

W jakim sensie?

Za granicą nie są przekazywane informacje o tym jak naprawdę wygląda sytuacja we Włoszech, ponieważ zwykle czyta się prasę taką jak “La repubblica” i ” Corriere della sera”, którzy działają na zasadzie task force, o czym wyżej wspomniałem. Jesteśmy zmuszeni do kwarantanny, podczas której większość ludzi ogląda cały dzień telewizję, która emituje, która umacnia w słuszność decyzji dotyczącej ograniczeń przez włoski rząd i do tego właśnie służy kwarantanna. Sytuacja jest typowa dla reżimu autorytarnego, kreującego klimat strachu.

Mówiąc o odpowiedzialności Kościoła, co ma Pan profesor na myśli?

Ludzie umierają bez kontaktu z bliskimi, w samotności, bez możliwości godnego pożegnania, nie wspominając o uroczystościach pogrzebowych, gdzie w Niemczech są cały czas celebrowane. Mamy zmarłych potraktowanych jako odpady toksyczne. Kościół był zawsze wrażliwy na chorych i cierpiących, a dziś milczy. Św. Franciszek przytulał trędowatych, a papież Franciszek nie miał nawet odwagi wyjść naprzeciw temu co się dzieje mówiąc, walcząc o zachowanie namaszczenia chorych i godnego pochówka. Kościół zawsze był obecny na przestrzeni lat, podczas wszystkich epidemii.

Jakie są Pana prognozy na pszyszłość?

Uczestniczymy w wielkim eksperymencie społecznym, który ma na celu weryfikację jak daleko można się posunąć, aby doprowadzić do upadku całego kraju. Ten eksperyment uda się. To kraj, gdzie nie przypuszczałem, że zrezygnuje się z podstawowych wolności człowieka , kraj katolicki, który zrezygnuje z kultu zmarłych, kraj antyfaszystowski, który zrezygnował z demokracji bazującej na konstytucji. Państwo bez odporności. Limit został przekroczony, w przeciwieństwie do Heidegger myślę, że nawet Bóg nie jest w stanie nas uratować.