Polonia, Tusk propone la settimana lavorativa di 4 giorni

Esperimento già in corso in Spagna, Islanda e Regno Unito.
“Necessario adattarsi alla dinamicità del mercato del lavoro”.

Parlando a Szczecin, pochi giorni fa, il leader del partito Piattaforma Civica (PO) Donald Tusk ha annunciato la preparazione di un preciso progetto pilota per una settimana lavorativa di quattro giorni.

Secondo il leader di Piattaforma Civica, questa soluzione è dettata dai cambiamenti dinamici che si sono verificati di recente nel mercato del lavoro. L’ex leader del Consiglio europeo ha aggiunto che il progresso tecnologico non deve necessariamente comportare un aumento automatico della disoccupazione.

Tuttavia, stando a quanto riporta “Polonia Oggi”, secondo Tusk è necessario cambiare l’atteggiamento nei confronti del lavoro e modificare il modello sociale.

Più nel dettaglio, Tusk ha fatto riferimento a due modelli: uno è l’accorciamento della giornata lavorativa e l’altra è l’accorciamento dell’intera settimana; a suo parere, quest’ultima, cioè quattro giorni lavorativi a settimana, sarebbe più probabile.

Tra i Paesi che stanno sperimentando la settimana di quattro giorni ci sono il Regno Unito e la Spagna. L’Islanda è pronta a quest’esperimento.

Nel caso delle isole britanniche, più di 3.000 dipendenti di 70 aziende dovrebbero partecipare all’esperimento, annunciato nel giugno di quest’anno.

Le prime conclusioni degli esperimenti sono piuttosto ottimistiche. Tra l’altro, è stato notato un aumento della produttività dei dipendenti, o almeno è stato mantenuto il livello precedente allo studio.

Inoltre, i dipendenti erano meno stressati e avevano un minor rischio di burnout.

Tuttavia, gli esperti sottolineano che, per il momento, lo studio ha coperto un periodo di tempo troppo breve per poter trarre conclusioni più serie.

Królowie sieci

Wywiad z Mariuszem Wróblem.
Między kulturą a pracą dominuje na LinkedIn.

Jakiś czas temu gościłem Mariusza u siebie, rozmawialiśmy o marketingu wewnętrznym (więcej na link), dziś jednak będzie o pasji i jego miłości do Śląska.
Mariusz zawodowo zajmuję się obszarem logistycznym w zakładzie produkcyjnym, lider-pasjonat człowieczeństwa, praktyk, osoba o wielu kompetencjach, ma na swoim koncie kilka swoich zrealizowanych projektów, niezwykle pozytywny i charyzmatyczny człowiek.
Niedawno wybrany do dziesiątki najlepszych influencerów przez Polską społeczność LinkedIn w konkursie organizowanym przez Klub Inteligencji Biznesu.

Mariusz, trzy tygodnie temu miałeś jubileuszowy setny odcinek twojego cyklu #Ślonzkibiznesnawesoło, czy pamiętasz swoje początki?
“Tak pamiętam, na początku w ogóle nie publikowałem nic, starałem się komentować, poznawać ludzi. Moje pierwsze posty było o tematyce magazynowej i tak już zostało, dalej prowadzę swój cykl #dobrymagazyn równolegle z śląskimi postami. Po Śląsku trochę obawiałem się pisać, przecież to społeczność biznesowa zjedzą mnie żywcem na ,,dzień dobry” po pewnym czasie zaryzykowałem i poszedł Śląski post w social media, odzew przerósł moje oczekiwania, ludzie zaczęli komentować, wyszła z tego mega zabawa, tak narodził się początek cyklu Ślonzkibiznesnawesoło, po kilku postach zacząłem numerować odcinki konsekwentnie pisząc nową historię na Linkedin.”

Dwa lata pisania, czy przez ten czas miałeś kryzys? Nieprzyjemne sytuacje?

Myślę że każdy kto pisze regularnie po pewnym czasie ma dość, potrzebuje chwili wytchnienia. Osobiście przetrwałem ten okres i tylko jedna prywatna sytuacja zmusiła mnie na zawieszenie swojego cyklu na około półtora miesiąca, powiem tak bardzo się przydała. Jeżeli chodzi o nieprzyjemne sytuacje , występują co jakiś czas, przecież to social media musimy być na to gotowi.”

Czy jakiś szczególny odcinek został Tobie w pamięci?
“Każdy odcinek jest świetną zabawą, rodzi się coś szczególnego, nie dzielę na lepsze czy gorsze poprostu piszę, publikuję i zaczyna dziać się coś pięknego.”

Skąd bierzesz pomysły?
Nie wiem, same wchodzą do głowy, czasami sytuacja na świecie, data w kalendarzu, wygrana w konkursie, ludzie, cóż mogę powiedzieć życie to natchnienie.

Pytanie dość niewygodne, często się mylisz pisząc po Śląsku?
“Oooo bardzo często, nie jestem doktorem, jestem zwykłym Ślązakiem, pisze jak pamiętam z dzieciństwa, często pomagam sobie słownikiem, teraz ciężko z kimś ‘’pogodać’’ czas deformuje język Śląski a i ludność na Śląsku nieustannie się szelonto (miesza), pamiętam w podstawówce jak na lekcji godało się po Śląsku to od razu meldowała się dwója w dzienniku. Najważniejsze czuć się Ślązakiem sercem i duszą, ja oddałem ją całą i staram się odzyskać to co systematycznie gubiłem od dzieciństwa czyli piękną godke.


Cała prawda o Sosnowcu?
Nieee, dlaczego?! cios poniżej pasa.
Prawda jest jedna, mieszkają tam wspaniali ludzie i chociaż to prestiżowa dzielnica Warszawy są jakoś bliżej naszym sercom.


W grudniu wspólnie z Marcinem i Wacławem zorganizowaliście event pod nazwą ‘Karczma LinkedIn’ czy ten event będzie cykliczny?
“To już decyzja całego zespołu, ja bez nich jestem nikim, jeżeli się odbędzie to z większym rozmachem! bo Wacław i Marcin są wielkimi ludźmi, nie będziemy stać w miejscu.”


Mariusz, jaki jest twój cel promowania Śląska i tradycji w social mediach?
“Myślę że obrałem kilka kierunków, nauka, promowanie tradycji śląskich, pokazywanie i przekonanie ludzi że nie mają się co wstydzić swoich rodzinnych tradycji, języka, gwary, bo każdy region Polski pokazuje tą różnorodność a na tej różnorodności zbudowany jest nasz kraj, chcę także zmienić stereotypy o Ślązakach, Ślązaczkach i jakby nie było pięknego, solidnego krajobrazu który systematycznie zmienia swój negatywnie kojarzący się obraz. Chcę aby każdy kto pomyślał o Śląsku miał w głowie mnie… Mariusz Wróbel, hanys z duszą, mega pozytywny gość, na pewno wszyscy na Śląsku są tacy!

Czym dla Ciebie jest Śląsk?

“Proste, życiem!

Jakieś marzenia związane z marka osobistą?

Są małe lecz jest ich wiele, takie bardziej ambitne to występy przed publicznością, taki suport przed głównym wydarzeniem, imprezami, szkoleniami itd. Lubię rozbawiać ludzi a mój występ w karczmie potwierdza moje umiejętności stand up’era. Takie wydarzenia nabrałyby za pewne kolorytu i na długo by pozostały w głowie odbiorców.

Banca d’Italia: con questi prezzi le imprese non sopravvivono

Prezzi del gas sale di dieci volte in due anni.
L’allarme si aggiunge a quelli di Confindustria e dei costruttori.

Con questi prezzi del gas le aziende chiudono.

È l’allarme lanciato da Ignazio Visco, governatore della Banca d’Italia, che va ad aggiungersi a quelli di Confindustria (approfondimento al link) e dei costruttori (approfondimento al link).

Con i prezzi del gas saliti di dieci volte in due anni, “c’è un grande stress sui consumatori e sulle industrie che non possono sopravvivere con questi prezzi“.

Stando a quanto riporta “Tgcom24”, Visco sottolinea come rispondere a questa difficoltà “non sia responsabilità delle politiche monetarie” ma che importante invece è stata la “forte coordinazione di risposta all’invasione russa dell’Ucraina. È questo l’unico modo di rispondere a questo shock terribile“.

Rivolta dei costruttori: costretti a chiudere

Pesano i rincari.
Anche Confindustria contro il governo.

Un “dietrofront inconcepibile” da parte del governo: così Gabriele Buia, presidente dell’Associazione nazionale costruttori edili, commenta la decisione di eliminare dall’ultimo decreto energia la norma che dava alle imprese la possibilità di prorogare o sospendere i lavori a causa dei rincari delle materie prime.

Come riporta “Tgcom24”, Buia avverte che in questo modo “è impossibile tenere i cantieri aperti” poiché quella norma “era l’unico strumento a disposizione delle imprese per non abbandonare del tutto i cantieri, vista l’impossibilità di proseguire i lavori con i costi attuali e la scarsità di materiali”.

Sul tema era anche recentemente intervenuta Confidustria, esprimendo forti perplessità e delusione (approfondimento al link).

Disoccupazione: è record di domande

Riprendono i licenziamenti.
20,4% in più di richieste rispetto lo scorso anno.

20,4% in più rispetto allo stesso periodo del 2021.

Questo l’aumento delle domande di disoccupazione che, con la ripresa dei licenziamenti, ha raggiunto un nuovo record.

Come riporta “il Mattino”, la crisi è racchiusa tutta in queste cifre: gennaio sono arrivate all’Inps 173.792 domande di disoccupazione con un aumento del 20,4% rispetto allo stesso mese del 2021, quando era però in vigore il blocco dei licenziamenti per far fronte all’emergenza sanitaria.

È quanto emerge dall’Osservatorio Inps sulla cassa integrazione. Il dato è in calo su gennaio 2020, prima dell’emergenza sanitaria, quando le domande furono 180.292.