MAMY TO!

Pierwszy potwierdzony przypadek w Polsce w Zielonej Górze.

“Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem” – potwierdził, na pilnie zwołanej konferencji prasowej, minister zdrowia Łukasz Szumowski.

“Dzisiaj w nocy otrzymaliśmy dodatnie wyniki pacjenta, który ma potwierdzone zachorowanie na koronawirusa” – powiedział minister zdrowia.

“Jest to pacjent w woj. lubuskim, ze szpitala w Zielonej Górze; czuje się dobrze, a rodzina i osoby, które miały z nim kontakt są objęte kwarantanną domową. Wszystkie procedury zadziałały tak, jak powinny zadziałać” – oznajmił minister Szumowski.

Pacjent sam zwrócił się do lekarza pierwszego kontaktu. Ustalono, że pacjent wcześniej wrócił z Niemiec .

Minister apelował “o poszanowanie spokoju pacjenta, aby mógł wracać do zdrowia“. – “Nie wywierajmy presji na niego ani na jego rodzinę, bo to chory człowiek, który wymaga spokoju” – prosił.

Co zrobić, gdy masz objawy!

“Jeśli w ostatnim czasie byłeś w Azji lub północnej części Włoch albo miałeś kontakt z osobą zakażoną, a w ciągu 14 dni zaobserwowałeś objawy (gorączka, kaszel, duszność i problemy z oddychaniem), to bezzwłocznie, telefonicznie powiadom stację sanitarno-epidemiologiczną lub zgłoś się bezpośrednio do oddziału zakaźnego lub oddziału obserwacyjno-zakaźnego, gdzie określony zostanie dalszy tryb postępowania medycznego” – instruktaż GIS i Ministerstwa Zdrowia.

Jeśli nie zaobserwowałeś objawów, to “przez kolejne 14 dni kontroluj swój stan zdrowia, czyli codziennie mierz temperaturę ciała oraz zwróć uwagę na występowanie objawów grypopodobnych (złe samopoczucie, bóle mięśniowe, kaszel)“- instruują dalej w zaleceniach.

Najważniejsze i niezbędne jest przestrzeganie zasad higieny takie jak: częste mycie rąk wodą z mydłem, jeśli nie ma takiej możliwości to dezynfekować je środkiem na bazie alkoholu

Koronowirus przekroczył granice

Coraz więcej osób ma świadomość zagrożenia. Ludzie dobrowolnie zgłaszają się do placówek. Masowo wykupują maseczki ochronne.

Coraz więcej osób zgłasza się do placówek medycznych z objawiamy śmiertelnego wirusa.

Od początku tygodnia zostały odnotowane przypadki w Katowicach, Bielsko-Białej, Wrocławiu, Oławie, Kędzierzynie-Koźle, Chorzowie. Wszystkie osoby zostały skierowane do odpowiedniej placówki (więcej informacji na link).

Coraz więcej szkół i przedszkoli wysyła informację rodzicom, aby pozostawili swoje dzieci w domu

Z dnia na dzień rośnie ryzyko wybuchu epidemii.

W Mazańcowicach nieopodal Bielska-Białej zostały odwołane lekcje.

Nieświadoma zagrożenia nauczycielka po powrocie z urokliwego Rzymu udała się do pracy. Tego samego dnia z podejrzeniem koronowirusa zgłosiła się do szpitala z gorączką.

Głos zabrał Wójt Gminy; możemy przeczytać w komunikacie podpisanym przez wójta Janusza Pierzyna:

„W wyniku dogłębnej analizy zaistniałej sytuacji podjąłem decyzję o odwołaniu w dniu 26 lutego zajęć dydaktycznych w przedszkolu i szkole, z możliwością przedłużenia do dnia 27 lutego, tj. do czasu otrzymania wyników badań z sanepidu w Bielsku-Białej, które dadzą wynik pozytywny bądź negatywny wystąpienia zachorowania u pracownika”.

W Specjalistycznym Szpitalu w Chorzowie przebywają obecnie trzy osoby, u których objawy przypominają koronawirusa. Przebywają w izolatkach, na oddziale zakaźnym. W czwartek mają być wyniki ich badań

Kolejny głośny przypadek we Wrocławiu, “Gazeta Wyborcza” informuje:

„Przyszedł do nas mężczyzna i powiedział, że właśnie wrócił do Wrocławia z rejonu Europy, gdzie odnotowano przypadki zachorowań na koronawirusa. Powiedział, że nie czuje się najlepiej. Zdecydowaliśmy, żeby wezwać karetkę i przewieźć do szpitala na ulicę Koszarową”

Kolejni są studenci. 15 studentów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zgłosili się do szpitala zakaźnego po powrocie z Włoch.

Minister uspokaja, powiedział że “nie mamy koronawirusa w Polsce“.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska na antenie „Polskiego Radia 24” oświadczył:

„Nie mamy dotychczas potwierdzonego przypadku koronawirusa w Polsce. Wczoraj wieczorem spłynęły do nas wyniki ostatnich próbek, które zostały badane, wszystkie wyniki są ujemne. Niemniej jednak dodał, że istnieje niebezpieczeństwo, że pierwszy przypadek w Polsce się pojawi. Niestety, to prawdopodobieństwo teraz się zwiększyło i jest to związane z pojawieniem się ognisk we Włoszech, gdzie Polacy chętnie wyjeżdżają na odpoczynek. Dużo Polaków wróciło z ferii z Włoch. Więc liczymy się z tym, że ten przypadek zostanie w końcu do Polski przywleczony. Zwrócił uwagę, że Polacy powracający z Włoch otrzymują specjalny komunikat SMS.”

Brak maseczek w Warszawskich aptekach.

Dostępność maseczek w Warszawie postanowiła sprawdzić “Gazeta Wyborcza“.

Odpowiedzi można było się podziewać, poinformowała “Stołeczna“:

„Nie ma. Słyszymy to w aptece na stacji Metra Centrum, a w aptece Pod Zegarami na Hożej pracownica dodaje, że w hurtowniach też nie ma. I nie wiadomo, kiedy będą.”

Obserwując szaleńczo rosnące ceny na aukcjach internetowych można złapać się za głowę .

Polska kontra koronawirus

Koronawirus zbiera swoje żniwo w północnych Włoszech.
Jak Polski rząd się przygotowuje?
Czy jesteśmy gotowy na wirusa, który paraliżuje inne kraje?

Wszystko wskazuje na to, że wirus zbliża się do nas wielkimi krokami.

Polski rząd zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą i przystosował odpowiednio służby. Przesłanki są inne. W szpitalach brakuje maseczek, a personel boi się epidemii i grozi, że podczas zakażenie nie będzie przychodzić do pracy.

Główny Inspektorat Sanitarny w poniedziałek opublikował komunikat z zaleceniami dla osób powracających z północnych Włoch. Z rejonu, w którym gwałtownie rośnie liczbę zakażeń:

„Jeśli ktoś był w północnych rejonach Włoch i zaobserwuje podejrzane objawy – powinien powiadomić telefonicznie sanepid lub zgłosić się na oddział zakaźny szpitala. Jeśli nie ma takich objawów – należy przez 14 dni uważnie obserwować swój stan zdrowia.”

Niestety loty do i z Włoch przez linie lotnicze nie są odwołane. Ryzyko zarażenie jest ogromne.

Wiele firm prosi swoich powracających pracowników z zagrożonych miejsc o przebadanie się w szpitalu i zatrzymanie się w domu przez dwa tygodnie.

Objawy zakażenia :

– Kaszel;
– Gorączka;
– Bóle mięśni;
– Zmęczenie;
– Duszności.

Premier Mateusz Morawicki poinformował, że w Polsce maja otworzyć nowe laboratoria wykrywające Koronawirusa, prawdopodobnie ma ich powstać 6. Katowice będą jednym z pierwszych miast, w którym będą działać.

Sytuacja nie wygląda na opanowaną, wszystko wskazuje, że nie ominie nas SARS-Cov-2.

Na pewno trzeba bacznie obserwować, co dzieje się na świecie .

Svolta green: Intesa Sanpaolo finanzia la polacca Tauron

Svolta green: Intesa Sanpaolo finanzia Tauron, colosso polacco dell’energia.
Dall’Ue, invece, bilancio limitato per eventuali fondi all’Ilva.

Intesa Sanpaolo finanzierà Tauron, il più grande distributore polacco di energia, per 175 milioni di euro nell’ottica della svolta green.

Il finanziamento prevede un piano di 5 anni e servirà a sostenere gli investimenti della società nello sviluppo delle energie rinnovabili e della distribuzione elettrica, tra cui l’ammodernamento della propria rete e il collegamento dei nuovi clienti utilizzando le ultime tecnologie ecocompatibili.

L’operazione è curata dalla Divisione Corporate and Investment Banking dell’Istituto bancario sotto la guida di Mauro Micillo ed è strutturata da Banca IMI Londra e dalla filiale di Varsavia della Divisione CIB.

La mossa va a confermare le parole di Carlo Messina in merito alle volontà di Intesa Sanpaolo di spingere sui principi della sostenibilità ambientale; dal lato di Tauron, si tratta del primo grande progetto green, confermando il proprio impegno nel raggiungimento degli obiettivi di transizione energetica 2025-2030 previsti nel piano d’impresa e contribuendo nello stesso tempo a sostenere la trasformazione energetica del Paese.

Per la svolta green in Italia, invece, Paolo Gentiloni ha detto che il bilancio è limitato (approfondimento al link); il nostro Paese, infatti, per il piano verde versa più del doppio di quanto di riceve (approfondimento al link).

Salgono i prezzi, scendono i salari

Potere d’acquisto, male i Paesi PIIGS: aumentano i prezzi, diminuiscono i salari.
Volano Bulgaria, Romania e Polonia.

Altro capolavoro, si fa per dire, dell’Europa e dell’Euro.

I prezzi al consumo sono saliti nella zona euro a dicembre, stando ai dati Eurostat, dell’1,3% su base annuale e dello 0,3% su base mensile; a spingere l’aumento dei prezzi è stato soprattutto il costo dell’energia elettrica che è passato dai -0,33 punti ai +0,2 punti di dicembre.

Prezzi in aumento potrebbero anche essere un segnale positivo, nel senso che indicano un’economia in sviluppo. Il problema è infatti proprio questo: mentre i prezzi aumentano, i salari diminuiscono.

Se prendiamo, infatti, l’analisi fatta da “Il Sole 24 Ore” in merito all’andamento dei salari reali rispetto a dieci anni fa, che a sua volta si basa sui dati derivanti dai sindacati europei Etuc (European Trade Union Confederation) prendendo in considerazione il decennio 2009-2019, notiamo un quadro infelice.

Rimangono stabili Finlandia e Belgio, mentre salgono dell’11% i salari in Germania e del 7% quelli in Francia (Paesi che hanno svalutato la propria moneta entrando nell’euro accaparrandosi un vantaggio competitivo).

Calano, al contrario, gli stipendi reali in Grecia (-23%), Cipro (-7%), Portogallo (-4%), Spagna (-3%) ed Italia (-2%). Per queste popolazioni, ne consegue una perdita della capacità di acquisto con diretto impatto sulla qualità della vita.

Il boom della crescita nei salari reali lo fanno invece registrare i Paesi che non adottano l’Euro: la Bulgaria fa registrare un +87%, la Romania un +34% e la Polonia un 30%.